Historia zamiast życzeń

2017.12.24

 

          Spotkałem kiedyś na pewnej konferencji panią Ewę. To piękna, elegancka i wykształcona kobieta z dziećmi w wieku mniej więcej 14 i 18 lat. Nawiązaliśmy współpracę zawodową i spotkaliśmy się kilka razy w jej biurze przy pewnych projektach inżynierskich. Pani Ewa jest architektem i pracuje w branży architektoniczno - konserwatorskiej. Opowiedziała mi kiedyś, że jej marzeniem było studiowanie na akademii sztuk pięknych, jednak została architektem. Spytałem jak to się stało? Opowiedziała mi wtedy o swojej mamie, która pokierowała jej decyzjami tak, że została architektem. No w końcu do dobry i konkretny zawód, nieprawdaż? Zadałem pani Ewie wtedy jedno pytanie. Gdyby pani Ewa spotkała teraz tę młodą dziewczynę Ewę, która ma podjąć decyzję dotyczącą wyboru uczelni, to co by jej poradziła? Po drobnej chwili zastanowienia pani Ewa powiedziała, że poradziłaby jej aby… poszła za głosem serca.

 

          Pani Ewo, dziękuję za tę rozmowę. A ta krótka historia niech będzie życzeniami świątecznymi dla rodziców. Dzieci mają prawo wyboru. Nawet jeśli jest to dla nich wybór trudny. Rodzic ma tu nieco inna funkcję do spełnienia.

 

Przemysław Spych

 

‹ Starsza Nowsza › Pokaż wszystkie ›